03.08.2011

Hello!

I am celebrating my first 'sewing' anniversary by submitting a post on my new blog. I'm thrilled what am I going to do next year? ;)
I find these 365 days successful. I've got to know about lot of fashion designers, photographers and other people which I totally admire. I've also managed to organize my own fashion show. But the fact I enjoy the most are my few clients :> The only thing I didn't cope with is my wardrobe - I still have nothing to wear!
Beginnings are always hard - even if it's sewing or submitting first post on the blog. As a symbol of a tough start, I'm showing you my first sewing machine (don't worry, I was using it only when I was small :D). Now it's just a decoration and a bedside table.


Dziś mija rocznica moich pierwszych zajęć, na których zaczęłam poznawać tajemnice kroju i szycia. I właśnie dzisiaj zamieszczam pierwszą notkę. Cieszy mnie to, ciekawe co zrobię za rok? ;)
Te 365 dni uważam za bardzo udane. W tym czasie zdążyłam poznać twórczość wielu projektantów, fotografów i innych ludzi, których szczerze podziwiam. Udało mi się także zorganizować swój własny pokaz mody, o którym napiszę w późniejszych postach. I ubrałam parę dziewczyn, co jest chyba największym osiągnięciem. Jedyne, czego nie udało mi się dokonać, to moja szafa - wciąż nie mam co na siebie włożyć!
Początki zawsze są trudne - czy są to pierwsze chwile przy maszynie, czy pierwszy wpis na blogu. Dlatego w ramach symbolu wstawiam zdjęcie pierwszej, bardzo starej maszyny, na której czasem (za młodu :P) z trudem coś szyłam, nim poszłam na zajęcia. Teraz na szczęście, służy jako stolik nocny :)


2 komentarze:

  1. Very interesting to see, how it all began.

    Congratulations to your wonderful page !

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez mam taka stara maszyne, zdobi moja mala pracownie :-)

    OdpowiedzUsuń

Skomentujesz - odwiedź mnie ponownie - bardzo możliwe, że odpisałam ;)